You are here:  / Pierwsze kolorowe filmy / Independence War 2: Edge of Chaos

Independence War 2: Edge of Chaos

Independence War 2: Edge of Chaos
0 votes, 0.00 avg. rating (0% score)

Independence War 2: Edge of Chaos

Ktoś pamięta pierwsza część? Zapewne niewielu, bo gra przeszła bez większego echa. Niemniej jednak producent nie zraził się nieco chłodnym przyjęciem przez graczy i od kilku miesięcy poświęca się tworzeniu kontynuacji… Kontynuacji, która również będzie symulacją kosmiczną, zdecydowanie bardziej zaawansowaną, z wieloma ciekawymi rozwiązaniami…
Degeneraci – to właśnie my. Jesteśmy kosmicznymi piratami, którym morze i łajbę zastępuje kosmos oraz statek ponaddźwiękowy. Przestrzeń staje przed nami otworem. Szesnaście układów gwiezdnych, dziesiątki planet zamieszkałych przez obce cywilizacje – to teren naszego działania.
Po zagłębieniu się w świat gry, musimy odnaleźć pracodawcę, który zleci nam pierwszą robotę. Przemyt towaru, ochrona bossa lokalnej organizacji przestępczej, pomoc przy pobieraniu haraczu, sprzątnięcie określonego celu – to tylko jedne z niewielu zadań, jakie na nas czekają. Będą one stopniowo stawać się trudniejsze, bardziej zawiłe, skomplikowane i skłaniające do myślenia. Za dobrze spełnioną misję dostaniemy adekwatną do jej trudności sumą pieniędzy. A bez funduszy ani rusz. Pieniądze są niezbędne do rozbudowy maszyny, która na początku wygląda bardzo skromnie. Z czasem zacznie to się jednak zmieniać i będziemy mieli możliwość uzbrajania statku w nowe działka, osłony sthealth, pancerze oraz wiele, wiele innych rzeczy.
W grze nie jesteśmy jednak ograniczeni do wyłącznie złych uczynków. Autorzy pozostawili nam wolną rękę. Istnieje możliwość oddania się czynieniu dobra i zwalczania wszelkich występków. Ponadto, IW2: Edge Of Chaos nie składa się wyłącznie z coraz to nowych questów. Występuje tu jeden główny wątek, w którym ludzkość ma poważne problemy, we wszechświecie nastaje chaos i nigdy nie wiadomo, czy za kilkanaście godzin nie nastąpi totalna destrukcja. Wprowadza to niebywałą atmosferę niepewności oraz wiszącej w powietrzu apokalipsy. Żeby lepiej ukazać ten obraz, gra będzie wzbogacona o liczne wstawki filmowe z dobrymi aktorami.
O ile zapowiadana olbrzymia grywalność IW2: Edge Of Chaos może okazać się klęską (broń Boże!), to oprawą wizualną nawet najbardziej wybredny gracz powinien być zadowolony. Dla potrzeb gry został stworzony nowy engine, który mianowano nazwą „flux”. Flux będzie obsługiwał najnowsze karty graficzne i posiadał wiele ciekawych parametrów. Za oprawą graficzną przemawiają już same screeny, do których gorąco odsyłam. Ponadto silnik został zrobiony pod kątem jak najwierniejszego oddania praw fizyki. Możemy spodziewać się dużego realizmu (aczkolwiek nie przesadnego).
W grze nie zabraknie także trybu multi-player. Do dyspozycji gracza zostaną oddane szybkie serwery, na których każdy będzie mógł spróbować sił z żywym przeciwnikiem. Rozgrywka będzie podzielona na kilka trybów: na pewno nie zabraknie deathmatche’u, capture the flag oraz capture the pod (w założeniach nieco podobny do ctf).
Jaki okaże się IW2: Edge Of Chaos w końcowym rozrachunku – na razie pozostaje zagadką. Gdy czytacie te słowa, gra jest już (na zachodzie) najprawdopodobniej w sprzedaży. Miejmy nadzieję, że tytuł ten wypadnie lepiej od swojego poprzednika i da nam wiele godzin przyjemnej rozrywki.